czwartek, 1 marca 2012

Rozdział pierwszy

                                                                      Nasza Eve !


- Ale po co ? - pytałam zirytowana. - Po co mamy iść na to otwarcie ? Nie możemy iść za tydzień ? Będzie mniej ludzi. - próbowałam wybić ten pomysł Lili z głowy.
- Za tydzień będzie wszystko wykupione. Proszęęę. - błagała. - Eve proszę nie byłaś na żadnym otwarciu centrum, a dziewczyną w Londynie to się nie zdarza. - oznajmiła z miną kotka ze Shreka.
- Ok, ok, pójdę z tobą, ale pierwszy i ostatni raz. - uległam i wiedziałam że będę tego żałować.
- Jej kocham cię. - krzyknęła i przytuliła mnie.
  Gdy zeszłyśmy usłyszałyśmy Polski akcent. Z kuchni wychyliła się, moja mama.
- Gdzie idziecie ? - zapytała wymachując nożem.
- Na otwarcie galerii handlowej. - wyjaśniła Lili zanim ja zdążyłam otworzyć buzię.
- Ty Eve ? - zapytała, a ja pokiwałam twierdząco głową. - Ok, ale nie wracaj za późno. Tata cię dzisiaj zabiera do siebie, będzie o 19:30.
- Ok. - krzyknęłam.
  Moi rodzice się rozwiedli jak skończyłam 5 lat. Nie przejmowałam się tym bo, mieszkałam w Nowy Jorku, a rodzice tutaj. Po prostu nie wytrzymywali napięcia. Po rozwodzie mama ściągnęła mnie tutaj. Teraz z tatą się nie dogaduję.
  Do galerii " tortur " ( tak już zdążyłam nazwać to miejsce ) doszłyśmy w 15 minut. Londyn o tej porze był strasznie zatłoczony, ale od mojego domu nie było daleko.
   Gdy weszłyśmy zobaczyłyśmy wielkie tłumy. westchnęłam i poczułam Lili ciągnącą mnie za ramię do jakiejś witryny. Od razu przykleiła się do szyby. Ja kątem oka zauważyłam kawiarnię Starbucks. Powiedziałam Lili, że idę po kawę i zwróciłam się w stronę kawiarni.
- Ja chcę Latte . - krzyknęła. 
   Jak nie mogła nie pamiętać - pomyślałam i uśmiechnęłam się. W kawiarni były tłumy, jednak udało mi się przepchać do kasy i kupić dwie kawy. Wyszłam z kawiarni i zaczęłam poszukiwania Lili. Nagle poczułam jak ktoś na mnie wpadł i wylałam moją kawę na przypadkowego gościa. 
- Oj przepraszam nie chciałem - usłyszałam wydukane przeprosiny.
- Teraz musisz mi kupić nową kawę. - uśmiechnęłam się i podniosłam głowę. 
  Chłopak miał czarne okulary na nosie i kaptur na głowie więc nie mogłam zobaczyć jego twarzy. Nieznajomy się uśmiechnął i odsłonił białe zęby. 
- Z przyjemnością, ale gdzieś się śpieszę. Może za godzinkę w tym samym miejscu ? - zapytał.
- Ok, ja tylko żartowałam, ale jak mnie zapraszasz to z przyjemnością. zaśmiałam się. - I przepraszam za bluzę.
   Spojrzał na białą zaplamioną bluzę. Wyminęłam chłopaka i nagle stanęła przede mną Lili.
- Dla mnie ? - zapytała trzymając dwie torby.
- A kto chciał Latte ? 
- Dzięki kochana jesteś. - przytuliła mnie - A gdzie twoja ?
- Wpadłam przypadkowo na takiego chłopaka i wylała mi się. - oznajmiłam wskazując na małe plamki na moich trampkach.
- Uu , masz jego numer ? 
- Nie, ale umówiłam się z nim na kawę.
- A właśnie miałam ci powiedzieć One Direction zaraz tu będą grać. - prawie wykrzyknęła Lili. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz