niedziela, 18 marca 2012

Rozdział 3

" Nic poważnego się nie stało "


  Chłopaki pomogli mi dojść do samochodu szatyna. Nagle poczułam wzrok na sobie. Odwróciłam głowę i zobaczyłam zakłopotanego mulata. 
- Jeszcze się nie zdążyliśmy przedstawić. Ja jestem Zayn. -  uśmiechnął się niepewnie, a ja odwzajemniłam miły gest. - To jest Harry. - wskazał na loczka - Ten, który prowadzi to Louis.
- Dla znajomych Lou lub Pan Marchewka. -uśmiechnął się i spojrzał w lusterko.
- Obok twojej przyjaciółki siedzi Liam na którego przeważnie mówimy Daddy Direction. - gdy to powiedział wszyscy z wyjątkiem Liama wybuchnęli śmiechem. - A obok Lou siedzi Naill.
- Ja jestem Eve, a to jest moja przyjaciółka Lili. - odpowiedziałam i wyciągnęłam rękę do Zayn'a. Gdy ją uścisnął przeszedł mnie przyjemny dreszcz. Nagle przypomniało mi się o spotkaniu z nieznajomym. Zayn chyba musiał to zauwarzyć, bo spytał się o co chodzi.
- Nic tylko przypomniało mi się, że byłam z kimś umówiona. - gdy to powiedziałam chłopak zaczął się lekko uśmiechać. Spojrzałam na niego z pytającym wyrazem twarzy.
- Chyba będziemy musieli to przełożyć.
  Chciałam mu odpowiedzieć, ale w tym samym czasie odezwał się Lou z informacją, że dotarliśmy. Najpierw wyszli Liam i Harry żeby mi pomóc potem w ich ślady poszła reszta. Gdy szliśmy próbowałam zamaskować ból który widniał na mojej twarzy. Zayn wszedł pierwszy do szpitala i od razu pobiegł do recepcji. Harry i Liam posadzili mnie na podstawionym przez pielęgniarkę wózku inwalidzkim. Pielęgniarka zawiozła mnie na różne badania, które trwały chyba z dwie godziny. Przez większość czasu       myślałam o Lili i chłopakach, których już pewnie nie ma. Okazało się, że nic poważnego mi nie jest, ale musiałam tu jeszcze zostać do jutra, bo jak powiedział lekarz ' Lepiej dmuchać na zimne'. 
  Nagle usłyszałam  kroki i spojrzałam w stronę drzwi w których stał Zayn.
- Hej. - powiedział  cichym i zmieszanym głosem.
- Hej, co jest ? - spytałam spoglądałam na jego opuszczoną głowę.
- Ja... ja przepraszam - przerwał i spojrzał na mnie - to przez mnie musisz tu zostać to ja cię wciągnąłem cię na tą scenę...
- Tak, ale gdyby nie to teraz pewnie siedziała bym w domu z popcornem i oglądałabym jakiś nudny film. A tak to poznałam Ciebie - chłopak podniósł głowę  i się uśmiechnął - i chłopaków.
- Jak długo tu zostajesz ?
- Do jutra. - odpowiedziałam i spojrzałam w stronę drzwi w których stali moi rodzice.
- Ok, to do jutra. - uśmiechnął się i przytulił. - Do widzenia. - powiedział rodzicom i wyszedł.


Hej jeśli w ogóle ktoś to czyta to proszę żebyście komentowali ;)

4 komentarze:

  1. Sama nie dałabym zawieźć się do szpitala pięciu obcym facetom. Brawo za odwagę dla Eve :D Bardzo lubię to opowiadanie. Zayn jest przesłodki ^^

    http://i-will-be-here-by-your-side.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Zajebisty blog :D:D:D ;****
    Przeczytałam wszystkie rozdziały i szczerze powiem, że jest cudownie. <3
    Już się nie mogę doczekać next'a. ♥
    Zayn. ♥♥♥

    OdpowiedzUsuń
  3. Swietny:DJa tez wlasnie zalozulam bloga wiec jakbys mogla wejsc i dodac komentarz to bylabym ci wdzieczna to jest link http://one-thing-onedirection.blogspot.com/
    Pozdrawiam:D

    OdpowiedzUsuń
  4. zajebiste. Przeczytałam wszystko i czekam na po świętach na następny rozdział. awww.. Zayn ♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥

    OdpowiedzUsuń